Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

    W filmie "Matrix" cz. 1 Morfeusz zaproponował Neo dwie pigułki. Czerwoną, jeśli chce poznać prawdę trochę bliżej niż przeczuwa, oraz niebieską, jeśli chce żyć jak do tej pory.  To tylko film, prawda. Ale pytanie wcale niebanalne. Zwłaszcza w świecie ekonomii niektóre operacje finansowe banków i państw nie tylko, że pozostają ukryte, to jeszcze my sami chętnie wierzymy w pewne mity, którymi się nas karmi. Nie sugeruję tutaj kolejnej teorii spiskowej, jednak niektóre procesy i decyzje finansowe i polityczne powinny zastanawiać. 

    Mówią jednak,  że myślenie może szkodzić, więc chętnie sięgamy po niebieską pigułkę i udajemy, że nas to nie dotyczy. Tym niemniej gdy dowiadujemy się o niektórych kulisach i knajpowych nagraniach, a wśród nich i tego, że "ludzie są tacy głupi", wówczas niebieska pigułka staje się niestrawna. 

Istnieje pewna rada, udzielona nam przez pogan ze starożytnej Grecji, Żydów w Starym Testamencie i wielkich nauczycieli chrześcijańskich okresu średniowiecza, którą współczesny system gospodarczy całkowicie odrzucił. Wszyscy oni mówili, że nie należy pożyczać pieniędzy na procent - tymczasem pożyczanie pieniędzy na procent (co nazywamy "inwestycją") to podstawa całego naszego systemu.

C. S. Lewis "Chrześcijaństwo po prostu"

Pieniądz ma taką dziwną właściwość, że nigdy nie jest tym, czym w gruncie rzeczy jest. Patrzymy na metalowe krążki czy niewielkie, prostokątne kawałki papieru i gęba nam się śmieje, nie dlatego, że tak bardzo nam się podobają, ale ponieważ oczyma wyobraźni widzimy to, co pozwolą nam kupić.   

Fabrice Hadjadj "Zmartwychwstanie. Instrukcja obsługi"

Policja podała, że w roku 2016 w naszym kraju popełniono 5400 samobójstw, a podobno samych prób tego typu było aż 10 tys. To o wiele więcej niż ginie ludzi na drogach. Okazuje się, że najwięcej samobójców to dorośli mężczyźni, którzy zrobili to z przyczyn ekonomicznych. To dużo mówi o nas, o społeczeństwie i instytucjach, które ponoć nam "służą". Ekonomia okazuje się ważna, bardzo ważna. Chyba zbyt ważna, sądząc po newsach nt zbiórek pieniędzy, zarobkach aktorów czy piłkarzy - tak jakby pieniądze mogły "załatwić"  wszystko. 

Kiedyś z powodu długów ludzie strzelali sobie w łeb. Dzisiaj modelem pożądanym i propagowanym jest właśnie facet zadłużony po uszy, wręcz niewolnik systemu. Pojawiają się nawet głosy, że pracownik bez kredytu jest pracownikiem "niestabilnym", bo... może się zwolnić. Ale to temat stary jak świat, więc dość o tym.